test produktu - baton Sante ENERGY GO ON!

Jestem pewna, że ten kto ćwiczy zna to cudowne uczucie po treningu. Błoga melancholia, gdzie nic chwilowo nie obchodzi. Tak, to jest najpiękniejszy moment całego dnia. Oczywiście tak długo, jak nie wracam do domu.. Później automatycznie przypominam sobie o lekcjach i czar prysł, księcia na białym koniu nie ma, a zamiast wracać do domu karocą wsiadam na swoją dwukołową maszynę, która - swoją drogą - jest ze mną już dość długi czas i naprawdę wiele przeszła. 

Baton

Miałam dzisiaj ochotę na batona. Nagle. Czasu i miejsca poza domem nie ma, więc postanowiłam uciec się do ostatniej deski ratunku - dział ze słodyczami w sklepie. Normalnie staram się unikać tegoo miejsca, ponieważ wiem, że nie warto robić sobie smaka. Na szczęście wpadłam na genialny trick - tak czy siak, przed treningiem zawsze jem jakąś węglowodanową przekąskę, a zaraz później pędzę na siłownie, dlatego postanowiłam kupić fit batona i zjeść go jako posiłek :D Super pomysł, prawda? Prawda.
Wyboru zbyt dużego nie było, więc po uprzednim sprawdzeniu składu jednego z dwóch dostępnych batonów wybrałam TEGO.  
                      ↓


Szczęśliwiec został wyprodukowany przez firmę Sante. Nie będę tutaj się rozwodziła nad dokładną nazwą (bo tyle tu napisów, że sama dokładnie nie wiem, który podać ☺), ale producent wskazuje, że jest to "baton kokosowy z guaraną, żeńszeniem i kofeiną, wzbogacony magnezem i witaminami w czekoladzie".  W CZEKOLADZIE <= to mi się podoba.

KALORYCZNOŚĆ I WAGA

503 kcal/100 g
opakowanie 50 g ma 251 kcal

b/t/w - 1,3/15,5/24,5 (na porcję)

SKŁAD 


Skład - jak dla mnie - nie jest najgorszy. Widziałam "fit" batorny stworzone z o wiele gorszych dla organizmu składników. Co prawda, na pierwszym miejscu są płatki kokosowe - 25%, niestety zaraz dalej jest napisane o substancji konserwującej kokos, którą jest dwutlenek siarki (który w skrócie - nie jest polecany).
Dalej jest czekolada, a zaraz za nią syrop glukozowy oraz dwa rodzaje cukrów + tłuszcze.
Warto wspomnieć o jagodach goji, których według producenta jest około 1,6%. To się absolutnie zgadza, w trakcie jedzenia spotkałam nie jedną sztukę.  
5/10

SMAK

Muszę przyznać, że spodziewałam się mocno kokosowego, przesłodzonego smaku. I tutaj się zaskoczyłam. Osobiście lubię połączenie gorzka czekolada plus dodatki (szczególnie plus kokos), ale zazwyczaj takie sklepowe połączenia kończą się klapą. Tutaj baton jest lekko słodkawy, naprawdę delikatnie. Powiedziałabym nawet, że gorzkawy. Ciężko to opisać. Ten kto zna gorzką czekoladę na pewno wie o co mi chodzi. Minusem natomiast jest to, że wyczuwałam posmak kawy.. Niestety - ja nienawidzę kawy, piję tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę, padam z sił albo coś w tym stylu.     7/10


WYGLĄD 

Plus za fajne opakowanie. Jakiś grafik zrobił naprawdę dobrą robotę. Tekstura też jest ok. Ogólnie tutaj nie ma się co rozwodzić. Jednym się spodoba, drugim nie. Ja należę do tej pierwszej grupy
10/10


PODSUMOWANIE 

Na pewno jest to produkt dla osób, które lubią smak kokosa. Tym, którzy raczej go unikają radziłabym także unikać batona. Jest dość specyficzny - co za tym idzie - nie każdy go polubi. Tak czy siak polecam spróbować, nawet z czystej ciekawość. Energy Go On! swoje zadanie spełnił - pobudził, ożywił i dał lekkiego kopa do działania. 

ocena ogólna: 6/10
czy sięgnę po niego jeszcze raz: w krytycznych sytuacjach - tak, poza tym raczej nie


Bardzo bym się cieszyła, gdybyś, drogi Czytelniku, dał mi znać, czy taki rodzaj postu(/serii) Ci się podoba. Czekam na Twoje zdanie, dzięki za przeczytanie. 


Do kolejnego! ☺


PS. WRZUCIŁAM NOWY FILMIK NA KANAŁ. 


3 komentarze:

  1. To raczej wynalazek nie dla mnie ;)
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnie zawsze cena odstraszała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tu przyznam, że miło się zaskoczyłam. za taki kawałek zapłaciłam 2 zł, co według mnie nie jest jeszcze taką straszną ceną :)

      Usuń